My little Marrakesh

Marrakesz kusi ciepłymi promieniami słońca, intensywnym zapachem kadzideł, roznoszącym się po
urokliwych ulicach i przyjemnymi widokami roztaczającego się wokół krajobrazu. W Warszawie
natomiast pogoda rządzi się swoimi kapryśnymi zachciankami, dlatego też w ten deszczowo-
słoneczny dzień, postanowiłem zaprosić Was na egzotyczną stylizację w dość oryginalnym wydaniu.
Skoro Marrakesz, to piaskowe kolory. Barwy te fantastycznie zostały podkreślone przez wygodne,
wykonane z wysokiej jakości materiału spodnie. Warto zwrócić uwagę na ich fakturę – lekkie
szczotkowanie, przełamuje ich klasyczną elegancję, tym samym wysuwając na plan pierwszy
swobodę tego elementu ubioru. Piaskowy styl przemawia również przez koszulę w paski. Zderzenie
lekko karmelowego beżu z paskami w intensywnym odcieniu fantastycznie uwypukla jej nietuzinkowy charakter.

W tym looku postawiłem na niecodzienność. Marrakesz zaskakuje nas wzorami, które najlepiej
widoczne są wśród tłumów przemierzających małe uliczki i pobliskie bazary. Odnosząc się do tej
inspiracji, postawiłem na drugą koszulę, jednak w mocnym wydaniu. Wzory, miękka w dotyku
struktura, czerń i biel poszczególnych elementów tworzy ciekawe, przyciągające wzrok postronnych
obserwatorów zestawienie. Przecząc zwyczajności, założyłem jedną koszulę na drugą – lubię bawić
się modą, podkreślać klasykę, aczkolwiek w świeżym, niecodziennym wydaniu.

Dodatki? Marrakesz ukrył się w elementach ubioru. Akcesoria natomiast to już moja ukochana,
ponadczasowa elegancja i prostota. Czarny, skórzany pasek do piaskowych spodni? Dlaczego nie?
Odcień beżu fantastycznie został przełamany intensywnością kruczoczarnej barwy. Aby nie było zbyt
oficjalnie, postanowiłem końcówkę paska, nonszalancko przełożyć. To lekka zadziorność, która gra na nosie zwyczajności. Na nadgarstku natomiast nie mogło zabraknąć zegarka! Czy wspominałem o tym, jak bardzo je uwielbiam? Zegarek, a szczególnie ten – Albert Riele Concerto – to męski „must have”! Skórzany pasek w odcieniu karmelowego, nasyconego brązu, fantastycznie współgra ze stalą tarczy w kolorze złota. To połączenie jest kunsztowne, niezwykle wyrafinowane. Jest moim zauroczeniem od pierwszego momentu. Dlaczego? Zegarek Albert Riele z kolekcji Concerto sprawdzi się zarówno podczas oficjalnych wyjść, jak i szybkich spotkań na kawie z przyjaciółmi. Szafirowe szkło antyrefleksyjne powleka tarczę, dzięki czemu na pytanie „Która godzina”, będziesz mógł szybko udzielić precyzyjnej odpowiedź!

Stylizacja w słonecznym wydaniu to mój sposób na przełamanie kapryśnej pogody. A Wy jaką macie
metodę na pozbycie się deszczowych dni?


Sprawdź również:

0 comments